Sylwestrowe szaleństwo w Karpaczu

 

Ostatnie dni roku 2012 spędziliśmy w karkonowskich górach.

27.12.2012 – 01.01.2013

 

 Dzień 1. Nie wierzę w przypadkowe znajomości, uważam, że każde spotkanie z drugim człowiekiem jest przygotowane przez Pana Boga. Zawsze jest jakiś dalszy ciąg, który okazuje się ważny – ks. J. Twardowski

            Jako 15-osobowa ekipa z duszpasterstwa akademickiego Don Bosco po krótkiej modlitwie i błogosławieństwie przez ks. Artura wyruszyliśmy na podbój gór. Tym razem był to Karpacz. W drodze zahaczyliśmy o Wrocław, gdzie dołączyli do nas przyjaciele z Sosnowca. Razem trafiliśmy do „Villi Aśka” – miejsca naszego noclegu –  gdzie czekała na nas grupa młodzieży z Wrocławia wraz z ks. Krzysztofem – bratem ks. Artura. Po krótkim odpoczynku i kolacji spotkaliśmy się na wspólnej modlitwie. Odmówiliśmy nieszpory, a po nich ks. Artur powiedział słówko na dobranoc. Dzień zakończyliśmy ciekawie – rozpoczęliśmy „grę w cichego przyjaciela”, która polegała na wylosowaniu sobie osoby i poprzez cały pobyt w górach troszczeniu się o nią i robieniu jej niespodzianek.

Dzień 2. Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi – bł. Jan Paweł II

            Następny dzień rozpoczęliśmy spotkaniem z Panem przy Stole Eucharystycznym. Mszę św. celebrowali księża Rzepeccy – Artur i Krzysztof. Posileni Chlebem Żywym zjedliśmy śniadanie, po którym część grupy wybrała się na pogrzeb śp. ojca ks. Zbigniewa Kasperskiego – naszego proboszcza. Wraz z jego rodziną, księżmi Salezjanami, przyjaciółmi i całym ludem Bożym zanosiliśmy gorące modlitwy do Ojca Niebieskiego za zmarłą duszę człowieka, który uczynił wiele dobra i który w obliczu cierpienia nie utracił radości i pogody ducha. Ekipa, która została w Karpaczu, też owocnie spędziła swój czas: przecierała szlaki, zarówno te miejskie, jak i górskie, zawierając nowe znajomości i przyjaźnie. Wieczorem, po powrocie z pogrzebu i krótkich odwiedzinach u mamki księży Rzepeckich, wszyscy zebraliśmy się na modlitwie na pożegnanie dnia, dziękując Bogu za wszystko, co nam uczynił.

Dzień 3. Być radosnym, dobrze czynić i wróblom pozwolić ćwierkać – to najlepsza filozofia – św. Jan Bosko

            Poranna Eucharystia dała nam siły i energię, byśmy mogli pięknie przeżyć dzień w bliskości z Bogiem. Po wspólnym śniadaniu jedna grupa ruszyła pieszo podbijać szlaki górskie, a druga spróbowała swych sił na stoku. Dla tych zaawansowanych narciarzy zjazdy nie były aż tak szaleńcze, jednak dla osób, które po raz pierwszy stały na nartach, – przerażające. Ale ufając Aniołom Stróżom w ludzkich postaciach, można było przezwyciężyć swój strach, szczęśliwie i radośnie pokonując zjazdy. Nie brakowało wygłupów i upadków, nawet na wyciągu można było usłyszeć komentarz w głośnikach: „Ale gleba! Będzie na youtube!”. Kto wie, może szybko się ukaże?! (dla dociekliwych zagadka – kto tak spektakularnie upadł „po królewsku”? J) Ciekawe przygody w ciągu dnia podsumowaliśmy podczas wieczornej modlitwy i przy pysznej, rozgrzewającej herbacie, która stała się dobrym lekiem na spokojny sen.

Dzień 4. Modlitwa wzajemna jest błogosławioną więzią, która nigdy nie słabnie – ks. kard. Stefan Wyszyński

             Następnego dnia po wczesnej Eucharystii kilka osób pojechało na narty do Harachova, gdzie mogli wyszaleć się na bardziej ambitnych stokach. Inni równie owocnie i twórczo zagospodarowali swój niedzielny czas. Udali się na Mszę św. do kościoła Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Karpaczu. Po wzniosłej modlitwie poszliśmy na gorącą czekoladę. Nie brakowało śmiechu, śpiewu i gier. Czuliśmy się jak jedna wielka rodzina. Tą radość i rodzinne spędzanie czasu przenieśliśmy na popołudniowe szaleństwo na lodowisku. Dzień świąteczny, czyli niedzielę, podsumowaliśmy wspólną modlitwą i dzieleniem się przeżyciami.

Dzień 5. Radość to modlitwa. Ona jest siłą i miłością. Ona jest siecią rybaka, w którą łowi się dusze. Serce pałające miłością to serce radosne– Matka Teresa z Kalkuty

            Kolejny dzień rozpoczął się Mszą św., po której wszyscy ruszyliśmy w trasę, by podziwiać uroki gór. 3 osoby z naszego duszpasterstwa podjęły się wielkiego wyzwania – wspięli się na szczyt Śnieżki. Wymagało to dużego wysiłku, gdyż trasa nie należała do najłatwiejszych. Inni, mniej ambitni, poszli do ewangelickiego kościoła Górskiego Naszego Zbawiciela, inaczej nazywanego też Świątynią Wang. Mimo mroźnego wiatru i głodu towarzyszył nam dobry nastrój. Posileni i rozgrzani gorącą czekoladą wróciliśmy do miejsca noclegu, by przygotować się na wieczór sylwestrowy. Na zabawie nie brakowało radości, były tańce do późnych godzin. A o północy nastąpiła chwila ujawnienia się „cichych przyjaciół”, a także składania życzeń na ten Nowy Rok.

Dzień 6. Miłość jest owocem, który dojrzewa w każdym czasie i jest w zasięgu każdej dłoni– Matka Teresa z Kalkuty

            Ten dzień rozpoczęliśmy pierwszą Eucharystią w Nowym Roku i ostatnią w naszym gronie, podczas której mogliśmy podziękować Bogu za te wspólne chwile, nowe i stare przyjaźnie, a także złożyć wszystkie prośby i podziękowania Najwyższemu, który prze cały ten pobyt był obecny. Po szybkim śniadaniu, pakowaniu się, słowach wdzięczności właścicielom ośrodka i krótkim spacerze w Głogowie, wróciliśmy do Poznania.

             Piękno gór, cudowni ludzie, codzienna Eucharystia i modlitwa wieczorna, szaleństwa na stoku, rozmowy niedokończone, radość z dawania siebie innym, a najpiękniejsze w tym wszystkim – to obecność Naszego Najlepszego Taty. Był to wspaniały czas dla wszystkich. Miejmy nadzieję, że życzenia usłyszane z ust bliskich spełnią się w tym Nowym Roku i będą powodem do codziennej radości.

Dzisiaj w DA

18:00 homilia podczas Mszy św.
19:00
Msza św. + konferencja



Liturgia Słowa

Nasze akcje

kurs tańca Poznań